Wszystko powinno być tak proste, jak to możliwe, ale nie prostsze
Krótkie przemyślenie.
Codziennie czytam, oglądam lub słucham wielu treści. Co jakiś czas trafiam w nich na polecenia nowych narzędzi, metod, czy strategii działania. Ba! Sam w tym siedzę, bo przecież na tym jest oparty ten newsletter. Dzielę się z Tobą tym, co sam przetestowałem lub testuję.
Ale jak chwilę się na tym zastanowiłem, to obecnie…
Korzystam z niewielkiej ilości tych samych narzędzi.
Moje dni i tygodnie są podyktowane tej samej rutynie.
Niby korzystam z metod zarządzania kalendarzem, ale w praktyce jest on wypełniony w 90% tymi samymi wydarzeniami.
Mam system zarządzania zadaniami, ale jest w nim teraz tylko 38 zadań, z czego aż 27 z nich to zadania cykliczne.
Zatoczyłem koło.
Na starcie swojej przygody z efektywnością wiele razy czytałem, że liczą się nawyki, liczy się prostota, że mniej równa się więcej. Nowe narzędzia i metody to pułapka w postaci rozpraszających świecidełek, które są wtórne do nawyków.
Tylko wtedy na słowo ‘nawyk’, odechciewało mi się czytać lub słuchać dalej. To było nudne, a nowe narzędzia i metody były ciekawe. Mogłem mieszać w swoim kotle.
Tylko mieszanie w kotle nie równa się robieniu progresu.
To jak szukanie najlepszej pary butów, zamiast po prostu wyjść i pobiegać.
To jak oglądanie drugiego kursu „jak coś zrobić”, zamiast to zrobić.
To jak myślenie o tym, co chciałoby się zrobić, zamiast to zrobić.
I jeżeli jesteś na tym etapie — ekscytacji narzędziami i metodami — to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że zostaniesz na nim dalej.
I to nie oznacza, że to jest złe.
Gdybyśmy faktycznie uczyli się na błędach innych osób, to zgaduje, że bylibyśmy już gatunkiem międzyplanetarnym. Ale człowiek to nadal zwierzę, które musi faktycznie upaść, aby nauczyć się wstawać. Patrzenie na innych, jak upadają i wstawiają, nie nauczy nas chodzenia. Trzeba osobiście tego doświadczyć.
I dociera do mnie, że doświadczyłem złożoności. Nie doprowadziła mnie do wyników, jakich chciałem, ale doprowadziła mnie do czegoś lepszego.
Do etapu prostoty.
I to jest moje przemyślenie w postaci znanego Ci prawdopodobnie banału, który miałem kiedyś za nudny frazes, ale frazesem nie jest. Bo ma jednak w sobie ukrytą głębię i przekaz.
W prostocie jest siła.
W prostocie jest progres.
W prostocie jest efektywność.
Idąc za Albertem Einsteinem:
Wszystko powinno być tak proste, jak to możliwe, ale nie prostsze.
Dlatego zostawiam Cię z refleksją i zachęcam do uproszczenia tej jednej rzeczy, którą tak zaciekle optymalizujesz, że stała się na tyle złożona, że nie przynosi już wyników.
☘️ Trzy punkty z zaplecza
Zarezerwowaliśmy lot oraz hotel do Nowego Jorku. Powoli zaczynamy planowanie konkretnych dni wyjazdu, aby wycisnąć z nich tyle, ile chcemy wycisnąć. Pierwszy raz do tego typu zadania zaciągnąłem AI w postaci narzędzia Perplexity. Spędziłem ok. 3 minuty na wypisaniu głównych szczegółów (miejsce hotelu, godziny lotu, główne intencje itp.), a następnie w ciągu 2 minut (dosłownie!) dostałem cholernie dobrze dopracowany plan, który mogłem dalej doprecyzowywać kolejnymi zapytaniami. Jest to o tyle ciekawe, że oglądając filmy na YouTube lub czytając blogi podróżnicze, często są to publikacje sprzed kilku miesięcy lub lat. Perplexity bazuje na aktualnych informacjach i podaje mi np. aktualne wyceny biletów plus cenę po aktualnym kursie dolara. 🤯
Kolejny raz zderzyłem się z reklamami tych akcesoriów do sprzętów Apple. Coś czuję, że w budżecie na październik będę musiał znaleźć lukę na nowy wydatek. ☺️
Otrzymałem dostęp do nowej przeglądarki Comet od firmy, która stoi za wspomnianym narzędziem Perplexity. Na ten moment korzysta mi się bardzo przyjemnie. Bardzo dobrze mają wbudowanego Asystenta AI, z którego po prostu chce się korzystać. Na ten moment można dostać się tylko poprzez specjalne zaproszenie. Mam dwa takie. Jeżeli masz ochotę, to napisz i wyślę Ci.
❓ Pytanie tygodnia
Każdy telefon ma funkcję sprawdzenia, ile spędzasz przed nim czasu. Zrób sobie przysługę, wejdź w ustawienia i sprawdź. Może znajdziesz tam odpowiedź, gdzie jest Twoje „nie mam czasu” na to, co faktycznie jest istotne. Oprócz samego czasu sprawdź też, przy jakich aplikacjach spędzasz go najwięcej.
Wyniki z zeszłego tygodnia
W poprzednim tygodniu zapytałem Cię, jakiej sekcji brakuje Ci w tym newsletterze. Zdecydowana większość postawiła na sekcję z narzędziami. Przyznam Ci, że spodziewałem się większego wyboru sekcji dotyczącej AI, ale może ludzie są już po prostu zmęczeni katowaniem tego tematu 🤔
Wypisałem 17 narzędzi/aplikacji, które wykorzystuje na tyle często, że mógłbym coś ciekawego o nich napisać. Co jakiś czas opiszę jedno z nich, ale jednak nie stworzę im dedykowanej sekcji. Przestałem spędzać czas na eksplorowaniu aplikacji tak jak kiedyś, przez co szybko nie miałbym o czym pisać. Nie kręci mnie też zapychanie Ci ekranu tekstem, o aplikacji, której nawet porządnie nie przetestowałem. Sam czegoś takiego nie lubię i to łatwo wyczuć, gdy ktoś pisze, byle tylko coś napisać.
Tymczasem to tyle na dziś.
Jak zawsze, życzę Ci efektywnego i udanego tygodnia!
Adrian ⁕


