Protokół Metody Zettelkasten
Jak robić notatki, które służą, a nie tylko są.
W maju opublikowałem wydanie „Jak robić notatki z książek?”. Jest to jedna z popularniejszych publikacji, więc to znak, że warto ją rozszerzyć i pójść głębiej.
Dodatkowo zrobiłem wtedy prostą ankietę z pytaniem: jaki jest Twój największy problem z robieniem notatek?
I tak naprawdę metoda Zettelkasten, o której dzisiaj napiszę, może spokojnie rozwiązać każdy z powyższych problemów.
Metoda Zettelkasten
Samo „Zettelkasten” to niemieckie słowo, które oznacza „pudełko z notatkami”. Metoda ma już kilkaset lat, ale najpopularniejsze nazwisko, które z nią kojarzymy, jest powiązane z XX wiekiem, ponieważ to wtedy żył Niklas Luhmann.
Źródła podają, że gość opublikował ponad 70 książek, korzystając ze swoich ok. 90 tysięcy notatek. Biorąc pod uwagę, że żył prawie 71 lat (25.900 dni), to już od urodzenia musiał robić ok. 3.5 notatki dziennie 🤯
Jego notatki są dostępne do wglądu online. O tutaj.
Zarządza nimi niemiecki Uniwersytet Bielefeld.
Polecam poklikać, bo robią wrażenie.
A teraz przejdźmy od meritum.
Wykorzystuję metodę Zettelkasten jako podstawę tworzenia moich notatek. Zrozumienie i zaimplementowanie zasad może nie być proste, może nie być intuicyjne, ale moim zdaniem ta inwestycja ma konkretną stopę zwrotu.
Jeżeli ktoś chce wyciągnąć wiedzę z np. przeczytanej książki, to zakładam, że większość z nich polega najpierw na zakreśleniu ciekawych akapitów, a następnie przepisaniu ich słowo w słowo do notatnika.
Problem polega na tym, że przy dłuższych notatkach, tracimy skupienie. Otwierając długą notatkę z książki, jesteś domyślnie zmuszony do zapoznania się z całą treścią, która dotyczy różnych rozdziałów, różnych idei. Jeszcze idzie to przeboleć, gdy masz ich jedną lub dwie. Wtedy jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast jeżeli przeczytałeś np. 5-6 książek o podobnej tematyce np. produktywności i chcesz przypomnieć sobie informacje o planowaniu, to potrzebujesz spędzić kilkanaście minut, na przegląd każdej z notatek, aby mieć pełen pogląd. Jest to czysta strata Twoich zasobów.
Idea Zettelkasten zamienia tę stratę w zysk, który skaluje się z czasem i z coraz większą ilością notatek w Twoim systemie.
Podstawy Zettelkasten
Trzy główne zasady Zettelkasten:
Notowanie własnymi słowami — piszesz tak, jak rozumiesz.
Atomizacja wiedzy — każda notatka powinna zawierać tylko jedną myśl / ideę / pomysł, aby była zrozumiana bez dodatkowego kontekstu, dzięki czemu będziesz mógł ją połączyć z innymi notatkami.
Łączenie notatek — notatki powinny być ze sobą łączone za pomocą odnośników, aby dawać sobie szansę na stworzenie nowych idei.
Notatki w Zettelkasten dzielą się na trzy główne kategorie:
Notatki ulotne (Fleeting notes) — luźne zapiski, myśli.
Notatki źródłowe (Literature notes) — notatki pochodzące z treści, które przetwarzasz np. książek, kursów, czy treści online.
Notatki atomowe (Atomic notes, Zettel, Permanent note) — przetworzona notatka, zapisana własnymi słowami, połączona z innymi. Jej tytuł jasno określa temat notatki, jest krótka, nie trzeba jej przewijać. Jedna atomowa notatka powinna zawierać jedną główną ideę.
Narzędzia do Zettelkasten
Jak wspomniany Niklas Luhmann stworzył 90 tysięcy notatek na skrawkach papieru, to raczej narzędzia są drugorzędną sprawą.
Natomiast nawet sam Luhmann pozazdrościłbym nam obecnej technologii i ułatwień, jaką za sobą niesie. Zwłaszcza że jest sporo porządnych aplikacji, które wspiera dwukierunkowe łączenie notatek, na którym polega cała metoda.
Osobiście korzystam z aplikacji Obsidian.
Natomiast praktykowałem metodę również w Notion oraz Capacities.
Oprócz nich, warto sprawdzić Logseq, Reflect Notes.
Proste aplikacje jak Notatki Apple, czy Bear Notes również sobie poradzą, tylko będzie to wymagało więcej samozaparcia.
Zastosowanie Zettelkasten
Jak wyglądałby wcześniejszy scenariusz stosując Zettelkasten?
Po pierwsze każda notatka z książki byłaby zapisana własnymi słowami. Osobiście staram się zapisywać notatki tak, aby zrozumiał je przyszły ja. To z miejsca ucina ponad połowę przechwytywanych treści, ponieważ zamiast uciekać w wir przepisywania, zaczynasz zastanawiać się nad tym, co chcesz przechwycić.
Następnie z tej jednej notatki źródłowej wyciągnąłbym pojedyncze atomowe notatki dla poszczególnych idei lub pojęć. Ten sam proces powtórzyłbym dla kolejnej książki, ale tym razem, przy wyciąganiu esencji w postaci atomowych notatek szukałbym połączeń w książce #1.
Tak na przykład, czytając książkę „12 tygodniowy rok”, stworzyłem atomową notatkę o planowaniu np. Planowanie roczne jest nieefektywne, którą połączyłem z notatką z e-booka „Planowanie i organizacja pracy” o tytule „Jak efektywnie planować rok”.
Co to daje?
Nagle mam przed sobą dwie przeciwstawne idee. Gdybym ich nie połączył, to prawdopodobnie pominąłbym je. Dzięki temu, że mogę je ze sobą połączyć, daje sobie szansę spojrzenia na jedną i drugą ideę, a następnie możliwość stworzenia własnego, unikalnego spostrzeżenia.
Dodając do tego kolejne książki i wyłapując z nich kolejne notatki o planowaniu, rozszerzam swój punkt widzenia, o wiele szerzej niż tylko czytając i przepisując najciekawsze akapity.
Jest to taki procent składany od przetwarzanej wiedzy, ale w efektywny sposób.
W przyszłości, gdybym chciał przypomnieć sobie „coś” o planowaniu lub chciałbym napisać o tym artykuł, to wystarczyłoby znaleźć słowo klucz „planowanie” i zamiast czytać od deski do deski długie notatki, mógłbym pójść za połączeniami, skupiając się na konkretach.
Kolejne etapy
Na ten moment zostawię Cię z tą krótką zajawką o Zettelkasten. Przez lata czytałem różne artykuły i wpisy o tej metodzie, ale to dopiero konkretne zastosowanie w systemie np. Obisidan, pokazało mi, o co w tym chodzi i jaką to niesie za sobą moc.
Dlatego mam nadzieję, że zaciekawiłem Cię nowością i wrócę z drugą częścią, wypełnioną screenshotami z mojej aplikacji do notatek, gdzie pokażę realne przykłady.
☘️ Trzy punkty z zaplecza
W zeszłym tygodniu przebiliśmy liczbę 200 czytelników tego newslettera. Gratuluję Ci dołączenia i sobie konsekwencji w tworzeniu.
Zastanawiam się nad zrobieniem sobie prezentu na urodziny i przejściu z cyfrowego dziennika na papierowy 3-letni, 5-letni, albo 10-letni.
Od czasu do czasu odpalam sobie medytację z mantrą w aplikacji Oak (tylko naturalny dźwięk w tle). Muszę przyznać (a kiedyś ciężko mi było się do tego przekonać), że takie 15 minut jest jak porządne spa dla zabieganego umysłu.
❓ Pytanie tygodnia
Daj znać, a najlepiej odpisz lub podziel się w komentarzu Twoimi ulubionymi.
Ja udostępnię swoje perełki w następnym wydaniu.
Wyniki z zeszłego tygodnia
Tydzień temu zapytałem się, co zrobiłbyś gdybyś miał 1 dodatkową godzinę dziennie z GWARANTOWANĄ pełną energią.
Oto odpowiedzi:
Co druga osoba wybiera naukę nowych umiejętności.
Ciekawi mnie, jakiego byłyby rodzaju 🤔
Mnie najbardziej ciekawią meta-umiejętności, które pozwalają na efektywne zarządzanie i rozwijanie innych kompetencji. Nazywają je umiejętnościami o umiejętnościach np. nauka efektywnego uczenia się, umiejętność samodyscypliny, kreatywność i innowacja, czy krytyczne myślenie.
Z drugiej strony czerpię sporą przyjemność z oglądania filmów na YouTube, w których budują różne domy czy szałasy, korzystając tylko z drewna lub prostych narzędzi. Na takie umiejętności również chętnie przeznaczyłbym godzinę dziennie.
Odświeżę kilka zasobów o uczeniu się, zarówno tym tradycyjnym jak i z wykorzystaniem AI i wpiszę na listę, aby przygotować dedykowane wydanie.
Tymczasem to tyle na dziś.
Efektywnego tygodnia!
Adrian




Poczułem się wywołany do tablicy i napisałem u siebie o pułapkach systemów typu second brain.