Jak znaleźć czas na swoje projekty, pomimo pracy na etacie?
Przejdź od wymówek do wyników na 4 różne sposoby.
Wymówka „nie mam czasu” to największe kłamstwo, jakie powtarzamy sami sobie, blokując własny potencjał.
Jako osoba, która łączy etat z własnymi projektami, widzę to na każdym kroku — ludzie narzekają na brak czasu, ale jednocześnie scrollują godzinami social media. Wystarczy wejść w ustawienia telefonu i sprawdzić czas przed ekranem. Liczby nie kłamią.
W tym wydaniu Protokołów Efektywności pokaże Ci, jak możesz znaleźć czas na swoje cele, nawet gdy pracujesz 8 godzin dziennie na etacie.
Zaczynamy!
Praca przed pracą
Czas przed pracą może być Twoją żyłą złota — najbardziej wartościową częścią dnia pod kątem Twoich celów.
Obecnie sam działam w tym modelu. Zminimalizowałem swoją poranną rutynę do minimum. Skupiłem się tylko na niezbędnych elementach, które mają mnie pobudzić do działania.
Ćwiczenia mobility
Spacer z psem
Dziennik
i jazda z pracą (przed pracą)
Mam przewagę w tym, że pracy muszę pojawić się między 07:00 a 10:00. Wykorzystałem ją i wstając od 05:30 i pojawiając się w pracy na 09:00, mam od 90 do 150 minut na własne projekty.
→ To średnio 2 godziny dziennie.
→ 10 godzin tygodniowo.
→ 40 godzin miesięcznie.
→ Jedna czwarta etatu.
Największa zaleta? Nikt mi nie przeszkadza, więc są to idealne warunku do pracy głębokiej, dzięki której mogę jeszcze efektywniej wykorzystać ten czas.
Pro-tip: Przesuń swój budzik o 30 minut wcześniej jeszcze dzisiaj. Wieczorem przygotuj wszystko, co będzie Ci potrzebne rano. Wykorzystaj ten czas na najpilniejszy projekt, który odkładasz.
Praca w pracy
To, że każdy może wstać wcześniej to jedno, ale nie każdy będzie w stanie wykorzystać ten czas efektywnie.
Kiedyś zrobiłem eksperyment. Przez dwa tygodnie mierzyłem czas swojej realnej pracy za pomocą Toggl. Nie wliczałem jedzenia, toalety, pogaduszek, spotkań czy bujania się na fotelu.
Efekt? Pracowałem średnio 5-6 godzin dziennie 🙈
Nie zdziwiłem się, bo tak wygląda praca na etacie. Nie liczą się wyniki, liczą się przepracowane dupo-godziny. Im bardziej efektywny jesteś, tym więcej zadań dostajesz. Taki paradoks produktywności.
Dlatego zmieniłem zasady gry. Zacząłem efektywnie robić to, co do mnie należy, a zaoszczędzony czas wykorzystywać na własne tematy. Dopóki wyniki są dowożone, nie widzę problemu.
Kilka wskazówek dla Ciebie:
Przeszkodą mogą być narzędzia, z których korzystasz, a które są blokowane przez działy IT. Warto to przetestować i dostosować swój arsenał aplikacji, tak aby mieć pod ręką najważniejsze projekty i zadania.
Opanuj sztukę szybkiego przełączania się między oknami za pomocą ALT+TAB. Kiedy ktoś podchodzi, w sekundę wracasz do służbowego Excela. Jeżeli korzystasz z Windowsa, to naucz się korzystać z wirtualnych pulpitów (Win+Tab → Nowy pulpit). Możesz mieć jeden pulpit ze służbowymi aplikacjami, a drugi z Twoimi projektami.
Jeżeli masz możliwość, to skorzystaj z filtra prywatyzującego na monitor — nikt stojący obok nie zobaczy, co masz na ekranie.
Polecam narzędzie Raindrop, w którym możesz synchronizować swoje zakładki i nie tylko. Jeżeli znajdę coś ciekawego podczas pracy (w pracy), to zapisuję w Raindrop i automatycznie mam dostęp do tego też w domu.
Praca po pracy
Dla mnie praca po pracy to najtrudniejszy scenariusz.
Po całym dniu, treningu i gotowaniu jestem totalnie wypruty z energii. Dlatego jak mam już coś robić, to zajmuję się prostymi aktywnościami. Rzadko kiedy jestem w stanie coś „tworzyć” po pracy.
Jeśli masz więcej energii wieczorem, to świetnie. Wydziel dedykowane okno pracy po południu lub wieczorem. Kluczem jest znalezienie czasu pasującego do Twojego rytmu.
Praca w weekend
Jeżeli w tygodniu nie masz przestrzeni na osiąganie celów, zostaje Ci weekend. Ale nie myśl o nim w kategoriach „muszę się wyspać” / „muszę odespać cały tydzień”.
Wstań o tej samej porze co zwykle i zamiast iść do pracy na etat, zatrudnij się we własnej, jednoosobowej firmie, której zadaniem jest osiągnąć Twoje cele.
Weekend to czas, gdzie presja tygodnia spada i możemy wejść w stan wysokiego skupienia. Nie ma spotkań, maili i innych typowych rozpraszaczy. Jeden blok, cotygodniowej, konkretnej 3-godzinnej pracy w skupieniu szybko owocuje wynikami.
🤔 Refleksja
W tej sekcji będę dzielił się z Tobą ciekawymi pytaniami lub rozkminkami, które obecnie siedzą mi głowie.
Mit harmonii
Możesz pomyśleć:
„Czy to nie przesada, żeby wszędzie szukać miejsca na kolejną pracę?”.
Czasami też tak myślę, gdy mam dość, gdy coś mi nie wychodzi i chciałbym to wszystko rzucić w… daleko :)
Natomiast jeżeli ktoś się mnie o to zapyta, to moja odpowiedź brzmi:
„Zależy, na czym Ci zależy”.
Na ten moment nie wierzę w harmonię. Nie wierzę, że można osiągnąć swoje cele bez poświęcenia czegoś innego. Czasami trzeba poświęcić komfort spania do południa w weekend lub oglądania TV po pracy, a czasami trzeba odmówić narzeczonej wspólnego oglądania serialu.
Książki o produktywności malują piękny obraz równoległego rozwijania każdego obszaru życia. Dla mnie to nierealne. Każdy sukces wymaga wyborów. A wybierając jedno, odrzucasz całą resztę. Jeżeli chcę coś osiągnąć, to muszę być świadomy, z czego jestem w stanie zrezygnować, aby to faktycznie osiągnąć.
Pytanie brzmi: z czego Ty jesteś gotów zrezygnować, by osiągnąć swoje cele?
⚙️ Narzędziownia
W tej sekcji będę dzielił się z Tobą aplikacjami, z których korzystam oraz linkami do informacji, które mnie zaciekawiły.
Toggl — aplikacja do śledzenia czasu (korzystam z darmowej wersji).
Raindrop — potężny menedżer zakładek (korzystam z darmowej wersji).
Notion — notatnik cyfrowy z funkcjami kilkunastu innych aplikacji (korzystam z darmowej wersji i jest to obecnie aplikacja do mojego „Second Brain”)
📔 Dziennik
W tej sekcji będę dzielił się z Tobą informacjami z mojego świata.
W ostatnim miesiącu najwięcej wydarzyło się na YouTube: na wspólnym kanale „Efektywni Na Etacie” oraz na moim prywatnym.
Nasz video-podcast o minimalizmie jako pierwszy przebił barierę 1.000 wyświetleń.
Poza tym opublikowaliśmy dwa inne filmy, a trzeci pojawi się już w przyszły piątek.
Rozpocząłem serię „Second Brain w Notion”, gdzie pokazuję, jak buduję swój Second Brain od samego początku.
Tymczasem, to tyle na dziś.
Efektywności i do następnego!
Adrian.


Mam podobną strategię ze wstawaniem rano i robieniem rzeczy nieetatowych. Po pracy jestem dętka
Próbowałeś Rize zamiast Toggl? W ten sposób zamiast pamiętać o włączaniu/wyłączaniu (mnie się to zapamiętywanie z reguły nie powodziło), wszystko jest zapisywane automatycznie.
Bezpłatna wersja jest super, a jeśli chcesz jeszcze więcej (np. AI Productivity Coach) to jako Lifehacker masz zniżkę, link jest na naszej Platformie <3