Jak zamieniam codzienne planowanie w wygrywanie?
Albo przegrywanie 🤷♂️
W poprzednim wydaniu pisałem o podstawowym nawyku efektywnego działania — szybkim przechwytywaniu. Dzisiaj dokładam kolejny, na którym sam będę mocniej skupiał się w tym kwartale.
Osobiście lubię pracować z koncepcjami, które działają na zasadzie procenta składanego lub kuli śnieżnej. Im dłużej są wykonywane, tym przynoszą większy benefit, a metoda, którą Ci dzisiaj zaproponuje, idealnie wpisuje się w ten model.

Nawyk Codziennego Planowania Dnia
Głupio się przyznać, ale mam z tym problem.
Zaplanowanie dnia to fundament proaktywnego działania i jeden z pierwszych kroków do kontroli swoich działań w czasie. Masz jasność co do tego, co jest najważniejsze i co chcesz osiągnąć w danym dniu.
A mimo wszystko przez dłuższy czas miałem o wiele więcej dni bez jasnego planu, niż tych zaplanowanych. I nie chodzi o sztywno zaplanowany dzień w kalendarzu. Chodzi o proste wyznaczenie zadań, którym mówię „TAK”, dzięki czemu reszcie mogę powiedzieć „NIE”.
Irytowało mnie to, dlatego postanowiłem wdrożyć pewne zmiany.
Wróciłem do sprawdzonych sposobów.
Oto jak to robię w obecnym czasie
Znam swoje cele. Osiągam je metodą 12-tygodniowego roku, więc mam rozpisane działania na każdy tydzień. To ważne, ponieważ o wiele łatwiej jest wtedy wybrać konkretne zadania na poszczególne dni.
Moje dni są dość powtarzalne, dzięki czemu nie muszę codziennie przeznaczać swojego czasu na projektowanie kalendarza. Jeżeli można tak uznać, to taka jest zaleta pracy na etacie. Stety lub niestety, ktoś inny zaprojektował moje dni pod czyjeś priorytety — przynajmniej od poniedziałku do piątku.
Te dwa punkty są ważne dla dalszego kontekstu. Metod planowania dnia jest wiele, dlatego warto wybrać takie, które wpasowują się w Twój styl pracy i możliwości.
Mój dzień planuję poprzez wypisanie 5 zadań.
Stosuję metodę „Power List” lub „5 Zwycięstw Dziennie”, która polega na wypisaniu 5 kluczowych zadań, które wychodzą z moich celów. Wykonanie ich powinno spowodować realny progres w kierunku osiągnięcia moich celów. Szczególnie z perspektywy dłuższego okresu np. tygodnia lub miesiąca.
W Power List jest jeszcze ukryty dodatkowy element grywalizacji. Jeżeli wykonam wszystkie 5 zadań, to wygrywam dany dzień. Jeżeli nie zrealizuję przynajmniej jednego zadania, to go przegrywam. Przekłada to się również na tygodnie. Jeżeli zrealizuję przynajmniej 30 zadań, to wygrywam cały tydzień (w przypadku tygodnia nie celujemy w perfekcję, dlatego jest furtka na wygranie całego tygodnia, nawet jeżeli nie wygrasz kilku dni). Podobną metodę przeliczenia „punktów” można przełożyć do miesiąca, kwartału, a nawet całego roku.
Niemniej jednak fundamentem jest skupienie się tylko na dzisiejszym dniu i zwycięstwie.
Metodę 5 Zwycięstw osadziłem w aplikacji Notion, gdzie buduję swój Second Brain. Dzięki elastyczności tego narzędzia zbudowałem prosty system, który zwiększa zabawę z codziennego używania tej metody. Nazywam to „Granie w Osiąganie”.
Dlaczego to działa?
Przede wszystkim jest proste. Nie wymaga złożonych metod priorytetyzacji, etykiet, czy podejmowania decyzji. Wyznaczasz po prostu 5 zadań, które są powiązane z Twoimi celami. Nie zawsze chodzi o długoterminowe cele osobiste. Jeżeli Twoim celem jest dowiezienie projektu w pracy, to Twoja lista może zawierać kluczowe zadania dla tego projektu.
Lista 5 zadań redukuje przytłoczenie. Każdy z nas to przerabiał i wie, że gdy na liście zadań jest kilkanaście pozycji, to o wiele łatwiej o prokrastynację i działanie bez celu.
Zwycięstwa pompują Twoją dopaminę. Odhaczenie pojedynczego zadania to jedno, ale zwycięstwo całego dnia, to drugie. Człowiek po prostu dobrze czuje się, gdy wie, że zrobił dobrą robotę i wygrał dzień (nawet jeżeli główna lista zadań nadal ciągnie się bez końca).
Masz poczucie progresu. Pod koniec tygodnia widzisz, ile zrobiłeś, ile wygrałeś/przegrałeś dni. Gdy odklikuje wykonanie zadania w Todoist, to pod koniec tygodnia, czy dnia, nie mam poczucia, że „sporo zrobiłem”. Nawet jak wejdę w ustawienia Todoista i zobaczę, że od założenia konta mam 13305 ukończonych zadań, to w ogóle nie mam poczucia postępu. O wiele lepiej to (dla mnie) działa w prostym widoku Notion, gdzie z lotu ptaka mogę widzieć swoje wygrane i przegrane dni.
Realnie osiągasz. Jeżeli nie oszukujesz się i faktycznie wyznaczasz zadania, powiązane z Twoimi celami, to nie ma opcji, żebyś stopniowo nie zbliżał się do osiągnięcia swoich celów.
Jest jeszcze bardzo ważna kwestia. Opowiem Ci, dlaczego to działa dla mnie, a dlaczego nie musi docelowo działać dla Ciebie.
Znam swoje talenty. Już kilka lat temu zrobiłem swój pierwszy test Gallupa, dzięki któremu poznałem swoje talenty — naturalne i powtarzalne sposoby działania, myślenia i odczuwania, które mogą być produktywnie wykorzystane. (najwięcej o talentach Gallupa nauczyłem się od Dominika Juszczyka, który sporo o nich uczy w społeczności Intencjonalnie)
Dlatego wiem, jak lubię działać. Lubię mieć stały schemat (codzienne 5 zwycięstw), lubię myśleć i uczyć się (wyciągam wnioski z przegranych dni), lubię rywalizować (walczę sam ze sobą o zwycięstwo), lubię działać w kierunku osiągnięcia swoich celów.
I to jest według mnie kluczowe we wszystkich nawykach, metodach czy systemach. Znając siebie, możesz o wiele skuteczniej dopasować narzędzia, które będą Ci służyły. Ale o tym w innych wydaniach 🙂
Jak możesz zacząć pracować z 5 zwycięstwami dziennie?
Wybierz dowolną przestrzeń, gdzie będziesz to robił: notes, cyfrowy dziennik, czy menedżer zadań. Możesz odhaczać zadania w menedżerze zadań, a informację o zwycięstwie lub przegranej dodawać do swojego dziennika.
Wybierz porę na wyznaczenie swoich 5 zwycięstw. Rano, tego samego dnia? Wieczorem? Eksperymentuj.
Ustal, co chcesz osiągnąć. W dowolnym obszarze, w dowolnym okresie.
Następnie po prostu wyznacz swoje 5 zadań i zawalcz o nie danego dnia.
Pamiętaj, że 5 zadań nie powinno tyczyć się tylko tego samego celu.
Każde z 5 zadań może realizować każdy z Twoich 5 celów.
Jeżeli metoda Power List nie odpowiada Ci, to wdróż jakąkolwiek inną, która pozwoli Ci zaplanować Twój dzień.
⚙️ Narzędziownia
W tej sekcji będę dzielił się z Tobą aplikacjami, z których korzystam oraz linkami do informacji, które mnie zaciekawiły.
Od kilkunastu miesięcy (z lekkimi przerwami) mam zaplanowane w swoim budżecie 100 zł na subskrypcje narzędzi AI. Nie będę wiedział, jaką niosą za sobą wartość, jeżeli ich nie będę testował. Przez długi czas magiczne 100 zł wędrowało do firmy Anthropic, która odpowiada za narzędzie Claude.
W tym miesiącu postanowiłem zainwestować w rozwiązanie firmy Google i ich Gemini. Wypuścili nowy model, który podobno jest potężny. Będę testował, natomiast już teraz mile mnie zaskoczyli, bo nie dość, że mają darmowy okres próbny, to załapałem się na 50% zniżki. Marketing to jednak marketing :)
Tymczasem, to tyle na dziś.
Efektywności i do następnego!
Adrian.




