Cyfrowi Mentorzy
Zamień swoich idoli we własną radę nadzorczą.
Gdy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz.
Standardowy mentoring polega na znalezieniu osoby, która dzieli się przede wszystkim swoim doświadczeniem, aby osoba, z którą współpracuje, mogła rozwinąć się i efektywniej przejść z obecnego punktu A do wybranego punktu B.
Często najpierw musisz zacząć działać, pokazać, że Ci zależy, osiągać wyniki, a następnie możesz starać się o uwagę potencjalnego mentora. Taki model ma na przykład Rafał Mazur, który na swojej stronie wyraźnie napisał, że współpraca z nim "jest wyłącznie dla zmotywowanych osób, które już odniosły jakiś sukces w sporcie lub biznesie". Nic dziwnego, bo najlepsi mentorzy są kosztowni oraz nieosiągalni dla zwykłego zjadacza chleba.
Ale jest też inny sposób na pracę z mentorami. Może nie tak potężny, jak faktyczna praca 1:1 z drugą osobą, ale jednak oferuje ciekawe możliwości.
Cyfrowy Mentoring
Koncepcja "Cyfrowych Mentorów" lub "Wirtualnych Mentorów", polega na wybraniu kilku osób ze świata online, których mianujemy swoimi mentorami, a nawet nie wiedzą o Twoim istnieniu.
Można to też nazwać po prostu posiadaniem swoich idoli, ale osobiście wolę myśleć o tym, że mogę mieć dostęp do mentorów z najwyższej półki, dostępnych cały czas.
Jest to szczególnie ciekawa opcja, gdy nie chcesz inwestować pieniędzy w drogi mentoring lub po prostu szukasz czegoś bardziej elastycznego, dostosowanego do Twoich potrzeb.
Nie masz bariery czasu.
Nie masz bariery energii.
Nie masz bariery dostępu.
Jak to działa?
Aktualnie eksperci w swoich dziedzinach często są twórcami internetowymi np.
James Clear (nawyki)
Scott Young (uczenie się)
David Allen (produktywność)
Andrew Huberman (zdrowie)
Masz dostęp do ich książek.
Masz dostęp do ich artykułów blogowych.
Masz dostęp do ich cotygodniowych newsletterów.
Masz dostęp do ich codziennych relacji na Instagramie.
Wszystkie te treści zawierają w sobie ich przemyślenia, pomysły, upadki, zwycięstwa — często większość historii życia, związaną z tematem, którym się zajmują.
I z jednej strony może to wyglądać jak standardowe konsumowanie treści, które praktykujesz obecnie, ale z drugiej strony, możesz dodać trochę inne podejście i wykorzystać to w strategiczny sposób.
Bo nie chodzi o pasywną konsumpcję treści, tylko o aktywne i systemowe modelowanie ich sposobu myślenia, strategii i drogi, jaką przeszli.
Wdrożenie
Jak wspomniałem wcześniej mentora "zatrudniasz" po to, aby efektywniej przejść z obecnego punktu A do wybranego punktu B.
Z takim samym podejściem musisz podejść do cyfrowych mentorów.
Krok 1: Zdefiniuj czego potrzebujesz
Ustal, w czym konkretnie chcesz stać się lepszy, jakie jest Twoje wąskie gardło lub co sprawia Ci największy problem. Możesz też pomyśleć, do czego aspirujesz, co chcesz osiągnąć, kim chcesz się stać.
Krok 2: Wybierz swoich mentorów
Mając odpowiedzi z kroku pierwszego, będzie Ci o wiele łatwiej znaleźć odpowiednie osoby, które będą w stanie wesprzeć Cię w Twojej własnej przygodzie.
Możesz to zrobić na kilka sposobów:
Intuicyjnie, korzystając ze znanych już Ci osób.
Wpisać pytanie w wyszukiwarkę Google lub YouTube np. "Jak [rozwiązać mój problem]" i sprawdzić, jakie osoby wypowiadają się na ten temat.
Wpisać to samo pytanie wraz z dodatkowym kontekstem (kogo szukasz i po co) w narzędziu Perplexity, które przeszuka internet i zwróci Ci konkretne wyniki.
Skup się na wyborze takich osób, które faktycznie sporo publikowały lub publikują, abyś mógł od nich czerpać informacje. Pamiętaj też, żeby nie celować w perfekcję. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamienić jedną osobą na drugą, jeżeli Ci nie służy.
Krok 3: Stwórz system przechwytywania informacji
Zapisz się na ich newslettery, obserwuj w social media, słuchaj podcastów, które nagrywają, kup ich książki. Otocz się ich spojrzeniem na tematy, które Ciebie interesują i zacznij wyłapywać wzorce, którymi się poruszają.
Posiadanie tylko trzech takich cyfrowych mentorów potrafi przytłoczyć nadmiarem treści, dlatego dla mnie niezbędne jest posiadanie jakiegoś systemu zarządzania tymi informacjami.
Najprostszym z nich jest posiadanie notatnika cyfrowego i tworzenie notatek z tego, co przeczytałeś/przesłuchałeś. W notatkach masz też zapisane punkty z kroku pierwszego i z biegiem czasu oraz coraz większej ilości aktywnie skonsumowanych treści, zaczną pojawiać się konkretne odpowiedzi na Twoje konkretne pytania.
Czym to się różni od prostego zapytania w Google?
Obecnie nie liczy się już tak bardzo treść, a jej kontekst. Otrzymasz odpowiedź na każde pytanie, ale to odpowiedni kontekst sprawi, że poczujesz „to jest to”.
Zakładam, że moje treści również trafiają do osób, które mają podobny kontekst do mnie: pracują na etacie, ale poza nim; wyznaczają się ciekawością / są otwarte na rozwój / nie mają większych zobowiązań / szukają sposobów na ciekawsze, efektywniejsze działanie / ciekawi ich zarządzanie wiedzą, AI i wiele innych tematów, o których piszę.
Ale jak moje treści trafią do rodzica z dwójką dzieci i przeczyta, że wstaję rano, pracuję przed pracą i piszę taki newsletter, gdy on musi w tym czasie ogarnąć dzieciaki i z językiem na wierzchu zawieźć je do szkoły, żeby zdążyć potem do pracy…
To może uznać mnie za kolejnego odklejonego gościa, nieznającego życia i pójść dalej, do kogoś, kto publikuje treści z kontekstem, który będzie mu o wiele bardziej przydatny.
Dlatego wracając do mentorów, to zamiast skakać po losowych wyszukiwaniach w Google i czytając losowe treści, o wiele lepiej jest skupić się na mniejszej ilości osób (cyfrowych mentorach), których kontekst nam odpowiada i przetwarzać ich treści. Często te osoby są tam, gdzie my chcemy być, więc łatwo jest znaleźć informacje o konkretnych krokach, które podjęli, aby znaleźć się tam, gdzie są teraz.
Jak to wygląda u mnie?
Szukam mentorów, którzy są tam, gdzie ja chce być (np. pod kątem stylu pracy) lub którzy mają umiejętności, które ja chciałbym mieć. Często jedno łączy się z drugim.
I tak na przykład jednymi z moich mentorów są:
Dan Koe — od którego uczę się, jak tworzyć, jak pisać, jak budować siebie w świecie online.
Tiago Forte — od którego uczę się, jak zarządzać wiedzą, jak kierować się ciekawością, jak budować proste systemy wspierające pracę.
Rafał Mazur — od którego uczę, jak budować mindset zwycięzcy, jak robić to, co jest do zrobienia pomimo oporu.
Każda z tych osób wyprodukowała już na tyle dużo treści, że nie mam potrzeby szukać nowych osób od produktywności, budowania biznesu online, czy mindsetu. Skupiam się na nich i wyciągam z nich to, co mi służy. Przy jednych robię to już kilka lat, a przy drugich dopiero od kilku miesięcy. Mentorzy rozwijają się, ja rozwijam się i to wszystko ewoluuje, więc jeżeli będziesz kiedykolwiek czuł, że dany mentor nie daje Ci już tego, czego oczekujesz, to zwyczajnie możesz go wymienić.
Mentorzy tworzą radę nadzorczą
Kolejnym ciekawym rozwiązaniem, które jest możliwe, dzięki posiadaniu kilku cyfrowych mentorów to zbudowanie z nich rady nadzorczej. Zwłaszcza teraz, gdy mamy dostęp do narzędzi AI.
Podstawowe podejście jest następujące:
Mam problem np. nie chce mi się pisać tego newslettera
Zamieniam ten problem w pytanie np. jak pisać ten newsletter pomimo oporu niechęci?
Zastanawiam się, jak odpowiedziałby na to pytanie jeden z moich mentorów.
Nowoczesne podejście (z wykorzystaniem AI) jest następujące:
Mam problem np. nie chce mi się pisać tego newslettera
Zamieniam ten problem w pytanie np. jak pisać ten newsletter pomimo oporu niechęci?
Wchodzę do narzędzia AI np. Gemini/Claude/ChatGPT.
Wpisuje prompt (na potrzeby tego wydania bardzo prosty):
Mam problem [opisz kontekst problemu].
Zastanawiam się jak [problem zamieniony w pytanie].
Potrzebuję wsparcia w tym temacie od mojej rady nadzorczej, w której skład wchodzą:
- [Mentor #1]
- [Mentor #2]
- [Mentor #3]
Niech każdy z mentorów podzieli się ze mną jednym akapitem swoich przemyśleń na ten temat. Otrzymuje feedback od moich mentorów.
To działa zwłaszcza wtedy, gdy Twoi mentorzy publikują już jakiś czas, ponieważ dzięki temu, narzędzia AI mają już o nich wiedzę. Zawsze można włączyć dodatkowo funkcję przeszukiwania internetu, co wzmocni jakość odpowiedzi.
Natomiast teraz nie chodzi o uczenie się AI, ani o konkretne prompty, tylko pokazanie Ci, co jest możliwe.
Podsumowując
Dobrze jest mieć idoli. Ludzi, których podziwiamy, którzy pobudzają nasze aspiracje. O wiele lepiej jest mieć mentorów. Ludzi, których nie tylko podziwiamy za to gdzie są, kim są lub co posiadają, ale też od których intencjonalnie uczymy się, aby zamienić własne ambicje w osiągnięcia.
Nie każdy ma zasoby, aby pracować z mentorami 1:1.
Ale każdy ma zasoby, aby wybrać 3-5 cyfrowych mentorów.
Nauczysz się czegoś nowego, będziesz o krok bliżej celu, a przy okazji zoptymalizujesz swoje podejście do diety niskoinformacyjnej. Skupisz się przetwarzaniu tego, co faktycznie będzie istotne.
☘️ Trzy punkty z zaplecza
Z tym wydaniem zmieniam czas publikacji Protokołów Efektywności na wtorki. Będę celował w publikację o godzinie 18:00.
Jestem w trakcie planowania tegorocznego urlopu. Celujemy w Nowy Jork, czyli krótko, drogo, ale intensywnie :)
Ten mail ląduje finalnie w Twojej skrzynce odbiorczej, ale nie wiem, czy wiesz, że jest też automatycznie publikowany na platformie Substack. To miejsce, gdzie ludzie publikują swoje wypociny. Polecam pobrać aplikację mobilną lub odwiedzać główną stronę https://substack.com/home, gdzie możesz założyć konto i mieć możliwość subskrybowania ciekawych newsletterów. Substack zamienia się w małe social media, gdzie możesz angażować się w treści danego twórcy poprzez komentarze lub dedykowane kanały znane np. z Instagrama.
❓ Pytanie tygodnia
Tak jak pytanie w poprzednim tygodniu, tak to jest z obszaru optymalizacji tego newslettera. Główna sekcja (merytoryczna) jest sposobem na uzewnętrznienie mojej ciekawości i pozostanie niezmienna, ale może mógłbym ulepszyć odrobinę pozostałe sekcje, aby dać Ci jeszcze więcej wartości.
Jeżeli masz pomysł lub opinię tego, co już jest, to śmiało odpisz na tego maila lub zostaw komentarz pod publikacją na platformie Substack.
Wyniki z zeszłego tygodnia
W poprzednim tygodniu zapytałem, czy szukasz sposobów na podniesienie efektywności bardziej na etacie, czy jednak poza nim.
Oto odpowiedzi:
Wychodzi prawie pół na pół. Przyznam Ci, że osobiście mam większą frajdę z optymalizacji tematów poza etatem. Mam wtedy większą kontrolę i większą ilość opcji do przetestowania. Jest po prostu ciekawiej.
Natomiast to wszystko jest możliwe dzięki temu, że zadbałem o podstawy, czyli ogarnięcie tematów „na etacie”, przez co nie muszę stresować się obowiązkami zawodowymi, tylko rozpoczynać i kończyć ten codzienny, 8-godzinny rajd z uśmiechem na twarzy.
I w tym kierunku będę szedł z następnymi publikacjami. Będę dzielił się z Tobą tym, jak w prosty sposób możesz zadbać o tematy etatowe, aby mieć przestrzeń na eksplorowanie swojej ciekawości i ambicji poza nim. Jeżeli jesteś jednak w tych 44%, które definitywnie opowiedziały się po stronie optymalizacji na etacie, to pamiętaj, że co 2 tygodnie publikujemy nowy odcinek video-podcastu „Efektywni Na Etacie”, gdzie skupiamy się… na etacie :P
Tymczasem to tyle na dziś.
Jak zawsze, życzę Ci efektywnego i udanego tygodnia!
Adrian ⁕


